niedziela, 7 września 2014

Epilogue


Przetrwałem jednak nie zwyciężyłem.
Lyall się myliła. To nie ja jestem kimś, kto wszystko zmienił. To ona. To Lyall i Torrance zapoczątkowali nadzieję. Już nie jesteśmy niewrażliwi na morderstwa Kapitolu. Już nie możemy na to pozwalać. Nie chcemy na to pozwalać.
Minęło siedemdziesiąt lat od Dożynek, podczas których zginęli. Jestem starym, niedołężnym dziadem, tak jak mówiła, ale pierwszym symbolem buntu, nie byłem ja… Tylko Lyall.
W końcu ludzie zobaczyli okrucieństwo władzy i z każdymi kolejnymi dożynkami nawet dzieci, starały się okazać swój sprzeciw. Oczywiście nie wszyscy to zauważali. Nie wszyscy chcieli dostrzec naszą historię, więc modliłem się, tak jak nauczyła nas babcia, modliłem się o kogoś, kto… to zmieni. Kto sprawi, że w końcu ludzie zaczną widzieć. Wszyscy.
I po pięćdziesięciu jeden latach od ich śmierci pojawiła się ona. Dziewczyna igrająca z ogniem. Katniss. Dziewczyna, która wszystko zakończyła. Nie ma już Dożynek, nie ma Głodowych Igrzysk, jesteśmy wolni, ale… wspomnienia pozostaną. Wspomnienia, które za każdym razem przysparzają mi coraz więcej bólu. Kapitol zabrał mi nie tylko siostrę, ale również matkę, która nie wytrzymała śmierci jedynej córki, także dziecko, które miało zaledwie dwanaście lat i szesnastoletniego wnuka. Również babcia odeszła, niedługo po mojej „wygranej”.
Z każdym dniem przybliżam się do śmierci. Umrę już niedługo, ale z myślą, że dzieci moich wnuków nie zastaną okrutnego świata, w którym żyliśmy.
- Victor – słyszę cichy szept.
Odwracam głowę w stronę Vivien McLevis i uśmiecham się.
- Witaj piękna.
- Przestań. Jestem brzydka niczym przeżuta kanapka.
- Dla mnie zawsze będziesz śliczna. Chodź tu – wyciągam rękę i przyciągam ją do siebie. Całuję w usta.
Lyall miała jednak rację co do jednego. W końcu zacząłem oddychać.
 ___________________________
Ostatnia notka od autora
Dziękuję wszystkim za cierpliwość i mam nadzieję, że wybaczycie mi to, że nie potrafię pisać. Szczególnie chciałabym podziękować Monice. Co ja bym bez Ciebie zrobiła? :* Serdecznie pozdrawiam wszystkich, którzy dotrwali do końca i życzę Wam jak najlepszego życia i jak najpiękniejszych wspomnień z niego.

15 komentarzy:

  1. A jednak to już koniec, straszne. Nie mogę w to uwierzyć, nie chce przyjąć tego, że kolejne twoje opowiadanie doszło do końca, padło ostatnie słowo, Lyall umarła, to nie miało tak się skończyć, przecież ludzie nie lubią takich zakończeń, ale po przeczytaniu tego epilogu, wszystko nabrało sensu, ona musiała umrzeć, jest to straszne, ale prawdziwe, musiała...
    Może i epilog nie jest taki jakbym sobie wymarzyła, ale ma w sobie to coś, coś, co mnie wzruszyło, dziękuje Ci za ten czas, który poświęciłaś na tego bloga, dziękuję za chwile wzruszenia podczas czytania tej historii, wiem, że mówię to nad\wyraz często, ale czekam na twoją książkę, wiem, że osiągniesz sukces w tej sferze. :P
    I jeszcze na koniec Vivien? Czy to nie za nią Lyall zgłosiła, tak to na pewno ona, to też siostra Laoise, a teraz jest z Victorem, nawet nie pomyślałam o takim obrocie spraw, nieźle Ci się udało, jesteś wspaniała :*
    Dziękuje też za te słowa w bocznej kolumnie, ja też nie wiem co bym bez Ciebie zrobiła, cieszę się, że jakoś udało nam się "spotkać" w świecie internetu :D
    Życzę Ci kolejnych sukcesów w sferze pisanej oraz sukcesów w szkole oraz abyś zawsze miała szczęśliwe zakończenie w życiu :* <3
    Pozdrawiam Gorąco :P
    Monia <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojejku, to było tak dawno, miło tak wrócić do tej historii :* nadal uwielbiam :3

      Usuń
  2. Cudo... Płaczę. Serio, płaczę. Ta historia... Cudowna. A epilog to spełnienie marzeń. Nie zaburzę piękna tej chwili uprzedzeniami do poprzedniego rozdziału. To jest niesamowite :,)

    Dużo weny i żelków życzę
    Żelcio

    Ps. Przepraszam za nieobecność, ale miałam tyyyle zajęć, że nie komentowałam.
    Pps. Czekam na kolejną cudowną historię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już kiedy oceniałam Twoją historię, wiedziałam, c z u ł a m, że będzie wspaniała od pierwszego do ostatniego rozdziału. Ostatnie notki niesamowicie mnie wzruszyły... Boże, a tak mocno wierzyłam w szczęśliwe zakończenie! Jednak chyba tak musiało być, cieszę się, że Lyall dała Victorowi żyć, cieszę się, że była w stanie zbuntować się przeciwko Kapitolowi. I mam nadzieję, że Katniss o niej pamięta.
    Wiedziałam, że Lyall kocha Sierrę! Po prostu wiedziałam! Już nie wyobrażam sobie, co stało się z nim, kiedy zobaczył jak Lyall umiera... Chciałabym, żeby byli razem, kiedyś.. Ehh, no cóż.
    Pragnę Ci ogromnie podziękować, szczególnie dlatego, że zgłosiłaś się do ocenienia opowiadania, przez co ja mogłam postać tę wspaniałą historię. Bardzo, bardzo Ci dziękuję.
    Mam nadzieję, że kiedyś wydasz książkę, a ja w jakiś sposób się o tym dowiem. ;p
    Czekam na następne historie. I gratuluję! Oby tak dalej. ;)
    Pozdrawiam,
    CarolleOfficial

    OdpowiedzUsuń
  4. Oh, no i jeszcze jedno... Chciałam wejść na twojego bloga - http://say-something-123.blogspot.com/, ale wyświetla mi się odmowa uprawnień. Potrafiłabyś coś z tym zrobić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam za to, ale postanowiłam, że na jakiś czas pożegnam się z pisaniem. Nie usunęłam bloga, ale mogę go widzieć tylko ja... Przepraszam.. Może jeszcze kiedyś powrócę do tamtej historii..
      I bardzo, bardzo dziękuję Wam za wszystko. Dziękuję! :*

      Usuń
  5. Wspaniała historia i wspaniale opisana! Wywarła na mnie wielkie emocje, aż popłakałam się kilka razy. Cudowna, cudowna, cudowna! Masz talent do pisania to oczywiste. Byłam cały czas wciągnięta w akcję w ogóle nie mogłam przestać czytać. Żałuję, że nie znalazłam twojego bloga wcześniej, chciałabym być z Lyall od samego początku. Jest tyle rzeczy, które chciałabym jeszcze ci napisać, ale po prostu nie umiem tego wszystkiego ubrać w słowa, więc mogę tylko powtórzyć, że to świetna historia i fantastycznie ją napisałaś. Czy piszesz aktualnie jakieś inne opowiadania? Z największą przyjemnością zabrałabym się za lekturę! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natchnęłaś mnie... Od paru godzin siedzę i piszę. :) Dziękuję Ci.. Co ja bym bez Was zrobiła? Nic. Kompletnie. Jeśli byś chciała to zajrzyj..
      http://dark-side-of-lou.blogspot.com/
      Pewnie nie wypali. Pewnie skończy się na paru rozdziałach, ale jak na razie jestem pełna optymizmu. :)

      Usuń
  6. Przepraszam, że piszę to tutaj. Twój blog został oceniony na Wszechstronnych.
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak coś mnie natchnęło, aby jeszcze raz zajrzeć na tego bloga, powspominać i wiesz, co za drugim razem ta historia jest równie dobra, nigdy mi się nie znudzi :D <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam,
    Z przykrością informuję, że w związku z nieuniknionymi cięciami w załodze Twój blog trafił do wolnej kolejki. Jako że naszym celem nadrzędnym jest jej opróżnienie, z pewnością (jeśli ocenialnia nie zostanie zamknięta) ktoś się nim zajmie. Kolejki są zablokowane tylko dla „nowych” blogów, więc jeżeli chcesz wybrać konkretną oceniającą, możesz to zrobić pod Poczekalnią.
    Pozdrawiam i przepraszam, ale nic nie mogę na to poradzić.
    Shiibuya

    PS O ile mamy w ogóle oceniać zakończonego bloga?

    OdpowiedzUsuń
  9. http://rainydarknesswiththebookodshadow.blogspot.com/
    Zapraszam . :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie wiadomości proszę umieszczać w reklamach. Dziękuję.

      Usuń
  10. Witam! W imieniu swoim i całej Załogi ocenialni Shiibuya z przykrością informuję, że właśnie ukazała się odmowa oceny Twojego bloga. Zapraszam do zapoznania się z notką oraz do ponownego zgłoszenia. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Jestem naprawdę wdzięczna za wszystkie opinie. Pozdrawiam. :)

Obserwatorzy